Zabezpieczanie porzuconych i opuszczonych zbiorów
Jedną z konsekwencji zakończenia II wojny światowej było przejęcie przez państwo polskie porzuconych i opuszczonych księgozbiorów, głównie poniemieckich, które były zlokalizowane przede wszystkim na terenie ziem północnych i zachodnich.
Pierwsi bibliotekarze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, którzy rekrutowali się głównie ze środowiska wileńskiego, ale były też wśród nich osoby pochodzące ze Lwowa oraz Pomorza, wyprawiali się na „Ziemie Odzyskane” (podzielone na strefy wpływów: Uniwersytet toruński otrzymał obszar byłych Prus Wshcodnich w granicach państwa polskiego, przy czym udawano się także na Pomorze Zachodnie czy Gdańskie lub sporadycznie na Śląsk), uzbrojeni w stosowne przydziały z Ministerstwa Oświaty oraz pozwolenia Ministerstwa Ziem Odzyskanych w celu przejmowania zbiorów bibliotecznych.
Szczególnie cenne dla torunian były pozycje naukowe, mniejszą wartość przedstawiała beletrystyka. W terenie nie zajmowano się selekcją, zazwyczaj pakowano całą bibliotekę do ciężarówek. W Toruniu wiedziano, że zwiezienie książek musi odbyć się szybko, każde spowolnienie narażało książki na rozgrabienie i zniszczenie. Nie dbali o nie zarówno radzieccy żołnierze, jak też polscy osadnicy. Książki używane były przez nich do podpałki, jako papier toaletowy oraz bibuła do tytoniu. Dlatego dyrekcja Biblioteki starała się jak najszybciej zorganizować na dany transport wszelkie niezbędne środki i dokumenty.
Budowanie biblioteki naukowej w Toruniu
Działania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu związane z zabezpieczaniem porzuconych i opuszczonych księgozbiorów były szczególnie intensywne w pierwszym pięcioleciu funkcjonowania uczelni. Od pierwszych tygodni organizacji nowego uniwersytetu perspektywy zabezpieczenia na rzecz uniwersytetu zostały szybko dostrzeżone przez pierwszych pracowników Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Już w kwietniu 1945 roku Komitet Organizacyjny Uniwersytetu, w memoriale skierowanym do Ministerstwa Oświaty, wskazywał na możliwość przejęcia zbiorów niemieckiego uniwersytetu w Greifswaldzie jako potencjalnego źródła budowania wartościowej biblioteki naukowej w Toruniu. Wyjątkową aktywność w zakresie pozyskiwania zbiorów poniemieckich wykazywał dr Stefan Burhardt — pierwszy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, który od 11 czerwca 1945 roku pełnił również funkcję dyrektora Książnicy Miejskiej w Toruniu.
Dnia 1 czerwca tego samego roku powierzono mu kierowanie zbiornicą utworzoną pod egidą Kuratorium Pomorskiego Okręgu Szkolnego. Instytucja ta została 1 lutego 1947 roku przekształcona w tzw. drugą zbiornicę, funkcjonującą pod oficjalną nazwą Zbiornica Księgozbiorów Poniemieckich, podporządkowaną Wydziałowi Bibliotek Ministerstwa Oświaty. Jej działalność formalnie zakończyła się 9 września 1949 roku.
Toruńska zbiornica była jedną z siedmiu powołanych na terenie kraju. Do ich podstawowych zadań należało odszukanie w terenie i przewiezienie materiałów bibliotecznych, segregacja literatury zbędnej, przekazanie do odpowiednich instytucji na podstawie upoważnienia Ministerstwa Oświaty. Zbiory zabezpieczone zwożone do toruńskiej zbiornicy trafiły po selekcji głównie do Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu. Warto przytoczyć sprawozdanie z 3 kwietnia 1950 roku S. Burhardta dla Ministerstwa Oświaty:
Prawo pierwszeństwa w otrzymaniu książek stopniowo w praktyce przerodziło się prawie w monopol Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu na książki Zbiornicy. Wydawanie książek innym Bibliotekom należało raczej do rzadkich przypadków.
Zwożone do Torunia zbiory początkowo gromadzono w gmachu przy ulicy Wysokiej (pierwsza siedziba Biblioteki Uniwersyteckiej, obecnie gmach Towarzystwa Naukowego w Toruniu). Następnie także do trzech innych lokalizacji znajdujących się na terenie Torunia, a mianowicie do gmachu na Placu Teatralnym 2 (dzisiejszy Urząd Marszałkowski), budynku przy ulicy Fosa Staromiejska 3 (dzisiejszy Collegium Maius UMK) i nieruchomości przy ulicy Mickiewicza 2 (dzisiejszy Dom Studencki 1).
Od kiedy w 1946 r. przydzielono Bibliotece nowy gmach, którego oficjalnie otwarcie nastąpiło 10 maja 1947 r., zbiory zabezpieczone zwożono już na ulicę Chopina. Książki początkowo formalnie trafiały do toruńskiej zbiornicy, dopiero później były przekazywane do ostatecznego odbiorcy. W praktyce gros książek z toruńskiej zbiornicy zostało przekazanych do Biblioteki Głównej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, stosunkowo duża część trafiła do różnych bibliotek zakładowych toruńskiego Uniwersytetu, a ich niewielki odsetek przekazano do Książnicy Miejskiej w Toruniu oraz do innych bibliotek w regionie.
Etapy prac
W 1945 r. Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu udało się pozyskać zezwolenie odpowiednich władz państwowych na przejęcie poniemieckich księgozbiorów z terenu Pomorza Zachodniego. Z Pęzina, gdzie władze niemieckie zdeponowały m.in. prywatną bibliotekę rodu Puttkamerów, zbiory biblioteki miejskiej ze Szczecina, Biblioteki Uniwersyteckiej w Gryfii i innych przedwojennych instytucji naukowych i państwowych, pozyskano ok. 65 tys. woluminów literatury naukowej. Następnie do końca 1947 roku do Torunia zwieziono zbiory przedwojennych bibliotek gimnazjalnych ze Sławna, Słupska, Wystrucia, bibliotekę rodziny Bismarck z Warcina, księgozbiory z lokalnych składnic książek w Koszalinie, Białogardzie, Słupsku, Szczecinie. Ponadto poszukiwano księgozbiorów w kościołach, urzędach oraz prywatnych dworach.
W drugiej poł. 1946 r. rozpoczęto proces poszukiwania i pozyskiwania pozwolenia na przejęcie księgozbiorów należących przed 1945 do królewieckich instytucji naukowych. Były one w dużej części rozlokowane w dworach wschodniopruskich w okolicach Pasłęka i Morąga. Jednocześnie starano się odszukać i pozyskać księgozbiory prywatnych właścicieli niemieckich na terenie byłych Prus Wschodnich. W tym celu organizowano kilkudniowe wyprawy, których celem było zabezpieczenie i przejęcie wartościowych księgozbiorów dla Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu. Tym sposobem pozyskano prywatne księgozbiory rodziny hr. Stolberg zu Wernigerode, Lehndorffów, zu Dohna.
Dzięki aktywności dyrektora S. Burhardta uzyskano przydział na książki zgromadzone w zbiornicach w Olsztynie, Morągu, Giżycku i innych miejscowościach ówczesnego województwa olsztyńskiego. Liczne i cenne zbiory po wielomiesięcznych zabiegach udało się pozyskać z Elbląga. Na zasadzie długoterminowego depozytu przejęto księgozbiór tamtejszej Biblioteki Miejskiej, który przechowywany był w Toruniu do początku XXI wieku. Starano się o pozyskanie również księgozbiorów z innych regionów kraju, będących w posiadaniu inspektoratów szkolnych, sądów, urzędów administracji lokalnej (Sępólno Krajeńskie, Płock, Wąbrzeźno, Bydgoszcz, Szubin, Brodnica). Wartościowym nabytkiem był zbiór książek Kulturgutsammelstelle der Baltendeutschen, dotyczących dziejów krajów bałtyckich przejętych z Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu.
Rezultaty zabezpieczania księgozbiorów
Wysiłek pracowników Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w zakresie zabezpieczania bezpańskich księgozbiorów przyniósł bardzo wymierne rezultaty. W sprawozdaniu dla Ministerstwa Oświaty S. Burhardt wymienił liczbę 597 409 woluminów pozyskanych w ramach trwającej niemal 5 lat akcji zwożenia porzuconych bibliotek. Zabezpieczone zbiory stały się fundamentem kolekcji Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu.
Trafiły tu księgozbiory z wszystkich typów bibliotek: państwowych, uniwersyteckich, innych szkół wyższych, gimnazjalnych, miejskich, towarzystw naukowych, stowarzyszeń, instytucji, urzędów, fundacji, kościelnych, prywatnych, w tym podworskich. W wyniku przemieszczeń zbiorów bibliotecznych jeszcze podczas trwania II wojny światowej toruńscy bibliotekarze przejęli także biblioteki spoza granic państwa polskiego, a mianowicie z Królewca, Wystrucia, Berlina, Greifswaldu oraz z różnych miejscowości Łotwy i Estonii.
Znaczna część najcenniejszych zbiorów specjalnych, będących obecnie w jej posiadaniu została pozyskana właśnie ze zbiorów zabezpieczonych. Również zbiory książki XIX-wiecznej, szczególnie cenne prussica pochodziły z poniemieckich bibliotek przejętych w drugiej poł. lat 40-tych XX wieku. Nie wszystkie z przywiezionych do Torunia książki zostały wcielone do zbiorów biblioteki. Spora część wielotysięcznych księgozbiorów stanowiła dublety lub materiał nie przydatny dla biblioteki o profilu naukowym. H. Baranowski z perspektywy kilkudziesięciu lat oceniał przydatność części zbiorów zabezpieczonych:
Większość z nich ze względu na swój charakter nie zawierała zbyt wiele cennego materiału, ani zabytkowego, ani też użytkowego. W bibliotekach szkolnych np. powtarzał się prawie ten sam materiał z zakresu historii Niemiec, literatury niemieckiej i filologii klasycznej, po części i z pedagogiki, w księgozbiorach tzw. podworskich przeważała zaś literatura piękna niemiecka i francuska, a w materiałach pochodzących z urzędów likwidacyjnych panowała ogólna miernota.
Trzeba pamiętać, że kolekcje, które trafiły do Torunia, stanowią najczęściej tylko pewien fragment pierwotnego zbioru danej biblioteki. Pozostałe jej części albo zostały zniszczone i rozkradzione albo trafiły na podstawie legalnych przydziałów również do innych polskich, a także radzieckich bibliotek.
Wartość zabezpieczonych zbiorów
Warto zwrócić uwagę, że do dziś przeprowadzono pełne badania proweniencyjne tylko w obrębie kolekcji starych druków oraz rękopisów. W obszarze pozostałych kolekcji dysponujemy jedynie fragmentarycznymi danymi. Zbiory zabezpieczone stanowiące 600 tys. jednostek to wciąż wysoki odsetek ogólnego zasobu Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, który dziś szacowany jest na liczbę około 4 milionów książek, czasopism i jednostek zbiorów specjalnych.
Księgozbiory zabezpieczone stanowią zdecydowaną większość kolekcji starych druków oraz znaczącą część kolekcji rękopisów. Niemal wszystkie toruńskie cymelia pochodzą ze zbiorów zabezpieczonych. Dlatego ich znaczenie jest wciąż niebagatelne, wyróżniają one toruńską bibliotekę spośród innych bibliotek w regionie i w kraju.
Zbiory te od początku były traktowane w Toruniu z wyjątkową estymą. Jak do tej pory nie wybrakowano ani jednego woluminu pochodzącego ze zbiorów zabezpieczonych, a selekcja w Bibliotece objęła już wiele tysięcy tomów. Co ciekawe, zbiory zabezpieczone stanowią wciąż około 15 tysięcy woluminów w kolekcji dubletów. Jednostki te do tej pory nie zostały ziwentaryzowane. Kiedyś były przeznaczone na wymianę z innymi bibliotekami, dziś stanowią osobny zbiór, który trzeba będzie w przyszłości opracować.
Opracowanie: Grzegorz Szturo, Liliana Lewandowska



