Zbiory z powiatu morąskiego

Na początku 1945 r. w kilku majątkach wokół Morąga pozostawiono wielotysięczne księgozbiory o dużej wartości historycznej. Wśród nich znajdowały się także książki ewakuowane z zagrożonych działaniami wojennymi bibliotek królewieckich. Zbiory były narażone na rozproszenie, dewastację, kradzieże, a nawet całkowite unicestwienie.

Pierwsze straty wynikały z działań wojennych, następnie zagrożeniem stały się samowolne działania żołnierzy sowieckich oraz szabrowników, a także niszczenie mienia przez nowych osadników. Brak świadomości wartości kulturowej sprawił, że osadnicy traktowali pozostawione książki w języku niemieckim jako makulaturę lub paliwo. Jerzy Serczyk wspominał, że „osadnicy z Polski centralnej i zza Buga nie żywili szacunku dla znajdowanych książek w języku wczorajszego wroga”. Podobnie Cecylia Vetulani opisywała sytuację w Morągu w 1947 r.

Morąg

Działania ratunkowe

Latem 1945 r. władze podjęły działania ratunkowe w Dobrocinie, Ponarach i Jaśkowie. Kontynuowano je jesienią w Markowie i Ponarach. Cenne kolekcje znajdowały się również w pałacu w Budwitach. W Morągu istniała wówczas tzw. zbiornica – budynek do przechowywania porzuconych księgozbiorów.

Jerzy Serczyk wyróżnił trzy grupy księgozbiorów w Prusach Wschodnich: te, które pozostały w pierwotnym miejscu, zbiornice z porzuconymi książkami oraz kolekcje zdeponowane przez władze niemieckie w bezpiecznych lokalizacjach.

Podział ten z powodzeniem można zastosować do księgozbiorów w powiecie morąskim. W Jaśkowie, Markowie, Budwitach i Ponarach przechowywano zarówno lokalne kolekcje, jak i ewakuowane z Królewca zbiory. Wybór tych rezydencji miał zapewnić bezpieczeństwo księgozbiorom wschodniopruskich rodów: Finckensteinów (Jaśkowo), zu Dohna (Markowo), von Eben (Budwity) oraz von Groeben (Ponary).

Przejmowanie zbiorów

Jesienią 1946 r. zbiory królewieckie wzbudziły zainteresowanie środowiska uniwersyteckiego w Toruniu. Uniwersytet Mikołaja Kopernika od początku aktywnie poszukiwał i zabezpieczał pozostawione po Niemcach księgozbiory na terenie północnej Polski. Już w 1945 roku przedstawiciele toruńskiego świata naukowego dostrzegali szansę na przejęcie cennych kolekcji z terenów poniemieckich.

Jeszcze pod koniec 1945 r. do Torunia trafiły księgozbiory z Pomorza Zachodniego, a w roku następnym z Warcina, Sławna, Koszalina, Słupska, Chojnic, Chełmna i innych miejscowości. W lipcu 1946 r. toruńscy bibliotekarze przejęli część zbiorów Państwowej i Uniwersyteckiej Biblioteki w Królewcu, które wcześniej zdeponowano w pałacu rodu zu Dohna w Słobitach i przewieziono do Pasłęka.

Dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej dr Stefan Burhardt w sprawozdaniu dla rektora Ludwika Kolankowskiego pisał o niezwykłych znaleziskach: setkach tomów teologicznych, rękopisach pergaminowych, srebrnych oprawach z „Silberne Bibliothek”, inkunabułach i polonikach. Szacował, że do Torunia przewieziono wtedy pięć ciężarówek cennych zbiorów.

Wyprawy

Sukces wypraw do Elbląga i Pasłęka skierował uwagę toruńskich bibliotekarzy na okolice Morąga. W archiwum Biblioteki Uniwersyteckiej zachowały się sprawozdania z podróży służbowych z 1946 roku, opisujące przejęcie księgozbiorów z powiatu morąskiego.

Pierwsza wyprawa, w dniach 20–27 września 1946 roku, odbyła się ciężarówką Państwowego Monopolu Spirytusowego. Uczestniczyli w niej Zbigniew Zdrójkowski, Leonid Żytkowicz i Lucjan Koc. Po uzyskaniu zezwoleń w Olsztynie i Giżycku, badacze odwiedzili wiele miejscowości w okolicach Kętrzyna, Barcian i Bartoszyc, a następnie udali się do powiatu morąskiego.

Jaśkowo

W majątku Jaśkowo znaleziono około dwóch tysięcy książek, część spakowano, resztę zostawiono pod opieką administratora. Następnie odwiedzono miejscowość określaną w raportach jako „Budniewo” — prawdopodobnie Budwity. W tamtejszym pałacu rodu von Eben znajdowało się około 30 tysięcy tomów, głównie ze zbiorów Towarzystwa Naukowego i Biblioteki Miejskiej w Królewcu.

Kolejnym przystankiem były Ponary, należące do rodu von Groeben. Znaleziono tam roczniki gazet królewieckich i pozostałości po zbiorach, które wcześniej częściowo zabezpieczyła Biblioteka Narodowa w Warszawie. Wyprawa ta stała się jednym z kluczowych momentów w historii tworzenia zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu.

Kolejna wyprawa z Torunia w okolice Morąga odbyła się już w dniach 28 września – 3 października 1946 roku. Zachowały się z niej dwa sprawozdania autorstwa Zbigniewa Zdrójkowskiego i Henryka Baranowskiego. W ekspedycji, prowadzonej dwoma samochodami, wzięli udział również Wacław Gliński, pracownik fizyczny biblioteki, oraz jego syn Władysław.

Pierwszym celem wyprawy były Budwity. W drodze zatrzymano się w Lubawie, która miała stać się punktem przeładunkowym książek. Po ustaleniu warunków przechowywania rozpoczęto pakowanie i przewożenie zbiorów z Budwit do Lubawy. Odwiedzono też majątki w Jaśkowie i Markowie, skąd również odebrano część księgozbiorów.

Trzecia wizyta w powiecie morąskim miała miejsce 21–24 listopada 1946 roku, a jej celem był odbiór książek z majątku Ponary. Administrator odmówił jednak wydania księgozbioru bez odpowiedniego zaświadczenia. Dzięki staraniom Józefa Mossakowskiego udało się zdobyć dokument i przeprowadzić transport. W sprawozdaniu Mossakowski podkreślał, że podróż i załatwienie formalności umożliwiła pomoc pracowników PMS.

Duże znaczenie dla powodzenia akcji miały osobiste kontakty dyrektora Stefana Burhardta z kuratorem olsztyńskim Zygmuntem Szułczyńskim. Dobre relacje między nimi ułatwiły uzyskanie pozwoleń i przyspieszyły działania związane z przejmowaniem księgozbiorów z terenu byłych Prus Wschodnich.

W sprawozdaniu Mossakowskiego znalazł się opis najcenniejszych zdobyczy: około 80 starodruków z XVI–XVIII wieku, 60 dysertacji doktorskich, 20 rękopisów, blisko 550 książek i broszur o treści literackiej, religijnej i historycznej, a także komplet dysertacji Uniwersytetu Królewieckiego oraz liczne tomy dawnych gazet królewieckich.

Zbiory zu Dohnów z Markowa w powiecie morąskim

Zbiory Dönhoffów z miejscowości Drogosze

Biblioteka Miejska w Królewcu

W 1947 roku Uniwersytet Mikołaja Kopernika przejął około 25 000 pozycji składowanych w zbiornicy w Morągu. Nie zachowały się bezpośrednie sprawozdania z tego wyjazdu, jednak z korespondencji Stefana Burhardta wynika, że rozmowy w tej sprawie prowadzone były już w listopadzie 1946 roku, między innymi z przedstawicielami Biblioteki Narodowej.

Nie da się dziś dokładnie ustalić daty odbioru książek ze zbiornicy morąskiej, ale musiało to nastąpić między styczniem a jesienią 1947 roku. Wiadomo, że jeszcze przed końcem roku zbiory te trafiły do Torunia. Ich przewóz poprzedziły intensywne przygotowania do uroczystego otwarcia nowego gmachu biblioteki przy Bydgoskim Przedmieściu w maju 1947 roku.

Proweniencje

Księgozbiory, które trafiły do Biblioteki UMK, pochodziły głównie z Królewca – przede wszystkim z Biblioteki Miejskiej, Królewskiego Niemieckiego Towarzystwa Naukowego oraz Biblioteki Gimnazjalnej. Maria Strutyńska, badająca proweniencję starych druków, ustaliła, że z Biblioteki Miejskiej pochodzi ponad 2000 pozycji, w tym wiele wydawnictw z XVI–XVIII wieku.

Z kolekcji rodowych do Torunia trafiły m.in. 255 pozycji z Jaśkowa (rodzina Finckensteinów) oraz 40 starych druków z Markowa (ród Dohna), a także rękopisy i korespondencja rodzin von Dohna i Dönhoffów. Szacuje się, że łącznie z majątków w okolicach Morąga przywieziono około 18 700 woluminów, a wraz ze zbiornicą – ponad 40 000 książek.

Zachowane w Toruniu materiały archiwalne z lat 1945–1947 ukazują nie tylko ogromny wysiłek organizacyjny, ale i realia powojennego zabezpieczania dziedzictwa kulturowego. To dzięki pracy bibliotekarzy i naukowców z Torunia wiele bezcennych księgozbiorów pruskich przetrwało do dziś i stało się częścią kolekcji Biblioteki Uniwersyteckiej UMK.

Opracowanie: Liliana Lewandowska na podstawie: Grzegorz Szturo, Księgozbiory poniemieckie w powiecie morąskim w latach 1945-1947. Sprawozdania z archiwum Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, w: Okolice Ostródy R. 2013, nr 5, s. 93-104.

< Previous page Next page >