Odmowa uchwalenia podatków

Sejm odmówił królowi podatków, godząc się wyłącznie na zwołanie pod broń całej szlachty, czyli tzw. „pospolite ruszenie”. Było to niezgodne z oczekiwaniami monarchy, który wolał uzyskać środki finansowe pozwalające na werbunek profesjonalnej armii zaciężnej.

Portret Jana Zamoyskiego

Jan Zamoyski (1542-1605)

Jak relacjonował kronikarz Reinhold Heidenstein:

Gdy tedy na Sejmie jedne umysły zwadliwe, drugie niechętne były, ani podatku, ani innego żadnego zasiłku nie obmyślono. Tylko pospolite ruszenie przeciw Gdańszczanom i Tatarom nakazano, ale była to więcej pozorna niż rzeczywista pomoc. Zostawiono do woli króla, aby zrobił z gdańszczanami co chce, gdyby się opamiętali; wszystkie inne, najlepsze nawet projekty przez króla podane, na niczym spełzły.

Według relacji Joachima Bielskiego ostatniego dnia sejmu rozegrała się dramatyczna scena. Podkanclerz Jan Zamoyski miał w imieniu króla bezskutecznie prosić posłów o zmianę decyzji i uchwalenie podatków:

Zaczem się też sejm toruński niezgodny barzo tego dnia skończył. Prosił od króla Jan Zamoyski ledwie nie z płaczem posłów ziemskich, żeby się jeszcze nie rozjeżdżali, a tę wojnę gdańską, statecznie namówili i raczej pobory, a niż pospolitem ruszeniem ją odprawili, ale nie chcieli tego czynić i żegnali zaraz króla smętnego bardzo.

< Previous page Next page >